Dom tańszy od kawalerki?

My, Polacy marzymy o własnym domu. O kawałku własnej ziemi – już niekoniecznie uprawnej, ale ozdobionej równo przyciętym trawnikiem i rabatą ze szlachetnymi gatunkami kwiatów, eleganckim płocie, drewnianym tarasie z huśtawką i miejscem na wypicie porannego espresso. Postępująca urbanizacja spowodowała jednak, że nieruchomości – szczególnie te położone w obrębie większych miejscowości drożeją. Dziś większości młodych ludzi nie stać już nie tylko na niewielki domek. Nawet kupno średniej wielkości mieszkania staje się dla młodych dużym wyzwaniem. Czy własny dom koniecznie oznacza duży wydatek? Postanowiłam to sprawdzić!

Własny dom

Tanio – to znaczy ile?

Fora internetowe pełne są zapytań ‘ile kosztuje dom’, ‘ile kosztuje budowa małego domu’, ‘ile kosztuje dom w stanie deweloperskim’. Pytania te są dosyć naiwne. To tak, jakby zapytać przypadkowego przechodnia: ‘przepraszam, ile kosztuje samochód?’ Bez określenia marki, stanu, wyposażenia, w dodatku kierując pytanie do osoby, która zupełnie nie ma na dany temat pojęcia. Finalny koszt własnego domu zależy od wielu czynników: czy mamy własną działkę, czy dopiero zamierzamy ją kupić, jak duży to ma być dom, w jakiej technologii wykonany, czy wszystkie roboty chcemy zlecić, czy część z nich wykonać systemem gospodarczym, czy dom będzie podpiwniczony, jakich materiałów użyjemy do jego budowy itp. Wiele osób po podsumowaniu finalnych kosztów (które nierzadko oscylują w granicach 500-800 tys. złotych – bez wyposażenia! A do tego dochodzi jeszcze koszt odsetek bankowych!), decyduje się odłożyć marzenia o własnym domu na później i kupić małe mieszkanie. Za m2 mieszkania z rynku pierwotnego w Krakowie zapłacimy ok. 5-8 tys. zł., w Warszawie nawet 7-9 tys. zł., w Katowicach będzie nieco taniej ok. 4 tys. zł. Oczywiście możemy też szukać mieszkań na rynku wtórnym – im mieszkanie mniejsze, bardziej zaniedbane i położone dalej od centrum, tym powinno być tańsze. Kawalerka do generalnego remontu w Krakowie to koszt ok. 120 tys. zł, a do tego trzeba doliczyć jeszcze koszty remontu i wyposażenia. Co zamiast tego? Alternatywą może okazać się całoroczny mikrodomek – wybudowany od podstaw według projektu uwzględniającego nasze preferencje, ze wskazanych przez nas materiałów. Nowy, świeży, mobilny, własny dom gotowy do zamieszkania. Czego chcieć więcej?

Minimalna przestrzeń, maksymalne możliwości.

Tiny Houses, choć niewielkie, odpowiadają na wszystkie nasze potrzeby. Sprytna aranżacja przestrzeni, wygodne schowki, ergonomicznie urządzone wnętrze – to sposób na pomieszczenie w mikro domku kuchni, łazienki z toaletą, przestrzeni dziennej, będącej połączeniem salonu z jadalnią oraz sypialni. Tym, którzy nie chcą na długie lata wiązać się kredytem lub w tej chwili nie mają możliwości zaciągnięcia dużej pożyczki – Tiny Houses mogą okazać się rozwiązaniem szytym na miarę. Stosunkowo niedrogie (w porównaniu do ceny zakupu mieszkania), w pełni funkcjonalne, mobilne, wykonane z najwyższej jakości materiałów, w pełni energooszczędne. Cena Tiny Houses o powierzchni 17m2 oscyluje wokół 100 tys. zł. i zależy oczywiście od wersji wyposażenia i indywidualnych preferencji klienta. Przestrzeń wewnątrz domku oraz jego zewnętrzne wykończenie można praktycznie dowolnie modyfikować na etapie projektu. Dzięki instalacji umożliwiającej łatwe i szybkie przyłączenie do ujęcia wody czy zasilania energią elektryczną, zyskujemy praktycznie nieograniczone możliwości wykorzystania domku. Koszty eksploatacyjne wynikające ze zużycia mediów są także nieporównywalnie niższe niż w przypadku tradycyjnego domu i szacowane są średnio na ok. 300 zł miesięcznie (woda, gaz z butli i energia elektryczna).  

Czy Tiny Houses mogą być alternatywą dla drogiego mieszkania albo niedużej kawalerki? Jestem przekonana, że tak. Niewygórowana cena zachęca wiele osób do zapoznania się z tym wciąż świeżym jak na polskie warunki projektem. A do tego dochodzi nieograniczona mobilność, której nie mamy w przypadku mieszkania. Tiny Houses przystosowane są do przewożenia przy użyciu odpowiedniego samochodu. To fantastyczne rozwiązanie dla osób, które wciąż szukają swojej ścieżki życiowej. Dzisiaj Gdańsk, jutro Kraków, a potem może Bieszczady? Mobilny dom to sposób, by czuć się dobrze, gdziekolwiek życie nas poniesie. Bez konieczności przeprowadzki w przypadku zmiany pracy, bez wynajmowania mieszkania obcym ludziom, bez drogiego kredytu – za to z pełną swobodą, w zgodzie z naturą, w rytmie slow. Czego chcieć więcej?

About Karolina Gruza

Pasję do pisania przekułam w zawód. Najchętniej tworzę artykuły o wystroju i aranżacji wnętrz, kosmetykach (również naturalnych) i modzie. Jestem minimalistką, zwolenniczką slowlife i slowfashion. Marzę o tym, żeby zająć się renowacją starych mebli, najchętniej tych z epoki PRL-u. Kocham rower, góry i żagle. Lubię mieć dom pełen ludzi, bo wtedy mam kogo karmić.