Tiny House – dom dla prawdziwego minimalisty

Moda na minimalizm w rozkwicie. Dużo się na jego temat słyszy w radiu, telewizji, mądre głowy piszą mądre artykuły i jeszcze mądrzejsze książki, ale czym on właściwie jest w praktyce? Co to znaczy: być minimalistą? Co to znaczy: urządzić minimalistyczne mieszkanie? Czy tak w ogóle da się żyć?

Akcja – odgracanie!

O minimalizmie pierwszy raz usłyszałam od przyjaciółki, kiedy podczas jakiejś mojej wizyty powiedziała, że właśnie reorganizuje dom, wyrzuca zbędne rzeczy i ustala priorytety, bo stawia na minimalizm. Tu nastąpiła chwila konsternacji, mało elegancko rozejrzałam się po pokoju, stwierdziłam, że panuje w nim względny porządek i popukałam się w czoło. Co ona chciała wyrzucać? O co jej chodziło?

Nie bardzo mogłam ją wtedy zrozumieć, ale minęło kilka lat, a idea minimalizmu różnymi zawiłymi ścieżkami w końcu dotarła do mojej głowy, otwierając zatrzaśniętą wcześniej klapkę z odkrywczym „Aha! To o to chodzi!”. Teraz z zapałem sama przystąpiłam do odgracania swojej przestrzeni. I tu muszę się na moment zatrzymać i wyjaśnić tym z Was, którzy są na etapie pukania się w czoło (no bo o co chodzi z tym odgracaniem?) – mam wrażenie, że my Polacy jakoś tak mamy wpisaną w genotyp mentalność chomika. Wszystko się przyda, wszystko jest potrzebne i szkoda wyrzucać.

Minimalizm jest szansą na wyzwolenie się z manii gromadzenia i posiadania, szansą którą młode pokolenie łapie z największą ochotą, a na które nasi rodzice i dziadkowie patrzą z mieszaniną strachu i dezaprobaty. W zasadzie nie ma się czemu dziwić, mocno doświadczeni przez perypetie historii – najpierw niedostatek przyniesiony przez wojnę, potem przez komunę, wykształcił zmysł gromadzenia, oszczędzania na później magazynowania. Kiedy jednak sklepowe półki uginają się pod ciężarem towarów, a domy przepełnione są sprzętami i akcesoriami – warto zadać sobie pytanie – czego tak naprawdę potrzebuję? Czy rzeczy, które posiadam sprawiają, że jestem szczęśliwszym człowiekiem?

Stwórz swój minimalistyczny dom

Tiny House to dom dla prawdziwego minimalisty z kilku względów. Po pierwsze mikroprzestrzeń (ok. 17m2) ogranicza się tylko do niezbędnych elementów, takich jak: funkcjonalna kuchnia, łazienka, przestrzeń dzienna i sypialnia. Po drugie wymusza na nas doskonałą organizację rzeczy.

Jak zmieścić gromadzony latami dobytek na tak małej przestrzeni? Jest na to kilka sposobów:

  • Redukuj: Przyjrzyj się swojemu dobytkowi. Zacznij od garderoby, a potem kolejno zajrzyj w każdy kąt. Wyrzuć wszystkie dziurawe i zniszczone rzeczy, pozbądź się też tych, których od dawna już nie nosisz/nie używasz, a także nietrafionych prezentów i przedmiotów, które Ci się nie podobają. Będziesz w szoku, jak szybko ta sterta się powiększa.
  • Nie kupuj: Detoksu od zakupów potrzebujemy wszyscy. Tak, wszyscy. Na początku też było mi w to trudno uwierzyć, ale wydawanie pieniędzy i wizyty w centrach handlowych wielu z nas traktuje jak formę rozrywki. Nie mamy co zrobić z wolnym popołudniem – idziemy pochodzić po sklepach. Wiadomo, jak to się kończy – coś wpadnie nam w oko, i jeszcze coś, i jeszcze… No i wracamy do domu z torbami pełnymi zakupów. I tak kilka razy w miesiącu.
  • Projekt denko: Zanim kupisz kolejne opakowanie kremu, nowy szampon, czy odżywkę do włosów, upewnij się, że nie masz drugiego takiego produktu w łazience. Najpierw wykończ wszystkie posiadane kosmetyki, a dopiero później kupuj kolejne. Podobnie postępuj z produktami spożywczymi.
  • Wybieraj uniwersalne produkty: Dotyczy to głównie chemii gospodarczej. Nie potrzebujesz osobnego środka do mycia podłóg, umywalki, kabiny prysznicowej i blatu. Lepiej sięgaj po uniwersalne środki, a jeśli masz ochotę poeksperymentować z ekologicznymi miksturami, to wykorzystaj do czyszczenia zwykłą sodę i kwasek cytrynowy. Efekty Cię zaskoczą!
  • Daj rzeczom drugie życie: Często szkoda nam wyrzucić rzeczy, które są dobrej jakości lub w niezłym stanie. Gdyby jednak znalazły się w rękach kogoś, kto zrobiłby z nich użytek, pewnie rozstalibyśmy się z nimi bez trudu. Jeśli masz w swoim domu takie rzeczy, to pomyśl o wystawieniu ich na portalu aukcyjnym za czekoladę, symboliczną złotówkę, lub po prostu darmo.

Zmieszczenie całego dobytku w mikrodomku dla wielu może być karkołomnym wyzwaniem, ale nie dla minimalisty. Ten wprawiony w boje, z łatwością wpasuje się w przestrzeń, zagospodaruje dostępne schowki i pewnie jeszcze zostanie mu sporo miejsca. Ja jeszcze nie jestem aż tak wprawioną minimalistką, choć muszę przyznać, że 1,5 roku odgracania już przyniosło wymierne efekty. Jeśli i Ciebie zaczyna powoli kręcić minimalizm i rozważasz zamieszkanie w uroczym Tiny House, to skorzystaj z zamieszczonych w artykule tipów i czym prędzej przystąp do organizowania swojej przestrzeni. Ostrzegam jednak! Minimalizm wciąga!

 

About Karolina Gruza

Pasję do pisania przekułam w zawód. Najchętniej tworzę artykuły o wystroju i aranżacji wnętrz, kosmetykach (również naturalnych) i modzie. Jestem minimalistką, zwolenniczką slowlife i slowfashion. Marzę o tym, żeby zająć się renowacją starych mebli, najchętniej tych z epoki PRL-u. Kocham rower, góry i żagle. Lubię mieć dom pełen ludzi, bo wtedy mam kogo karmić.